Szkoła na Widelcu zwiedza: Farma Dyń



Pod koniec października całą fundacyjną drużyną wybraliśmy się na słynną Farmę Dyni, która znajduje się nieopodal Wilanowa przy ul. Przyczółkowej 2k w Warszawie. Pojechaliśmy tam, żeby sprawdzić skąd się wzięło tyle dyni, kim jest właściciel i po co takie miejsce stworzył.

 

Cała historia zaczęła się od ciężarówki pełnej dyni, z której właśnie przy ul. Przyczółkowej rodzina właściciela Farmy Dyń sprzedawała tuż przed świętem Halloween różne rodzaje dyni, które uprawiali. W tym miejscu postanowili rozkręcić jeden, drugi, trzeci biznes, jednak nic nie szło im tam dobrze jak sprzedaż dyni. Więc postanowili założyć Farmę – ze snopkami siana, traktorem, miejscem do zabawy, rekreacji i sprzedaży rozmaitych rodzajów i gatunków tego pomarańczowego warzywa.

Farma działa od początku września do końca października. Wstęp jest darmowy dla dorosłych, a płatny dla dzieci – 15 złotych. Na wejściu witają nas kosze pełne dyni – różnych, najróżniejszych. Małych dużych, okrągłych i tych o nieregularnych kształtach. Idąc dalej widzimy labirynt z siana, który dla małych turystów na pewno okaże się niesamowitym przeżyciem. Zwierzęta: alpaki, króliki, gęsi- każde z tych zwierząt można pogłaskać, nakarmić i zobaczyć z bliska- dla najmłodszych jest to naprawdę niezwykłe doświadczenie (nawet dla nas było 😛 jak powrót do dzieciństwa i wspomnienie wakacji na wsi). Pracownicy farmy dbają o to, aby obie strony (dzieci i zwierzęta) były bezpieczne.

Wieże z siana, dyniowe pole i traktor robią wrażenie, jakbyśmy na chwilę przenieśli się na Amerykańską farmę rodem z filmów!

Ale po dłuższej rozmowie z właścicielem wszyscy doszliśmy do smutnego wniosku. Większość kupujących dynię niestety nie traktuje jej jak produktu spożywczego, a jedynie docenia walory estetyczne warzywa. Kupujemy je, żeby wyglądały: zdobiły nasze ganki, parapety czy pokoje. Są dla nas dekoracją, a nie składnikiem potraw – to smutne… Ale potwierdzają nam to najmłodsi podczas jesiennych warsztatów. Ostatnio na warsztatach w klasie czwartej pytaliśmy kto jada dynię w domu. Na trzydzieścioro uczniów dynię kosztowało w swoim życiu jedynie dwóch.

 

 

Co ciekawe w Polsce moda na dynie dopiero się zaczyna, a Polacy z roku na rok przekonują się, że dynia nie służy do wydrążania – ale do krojenia, smażenia, pieczenia czy blendowania!

My zdecydowanie reprezentujemy tę część społeczeństwa która uwielbia smak dyni, dlatego zachęcamy Was do odwiedzin Farmy Dyń w 2019 roku, ponieważ ta atrakcja działa tylko do 31 października każdego roku. To super miejsce na wycieczkę czy spacer. Dzieciaki na pewno będą się świetnie bawiły, bo i my dorośli – bawiliśmy się wspaniale.

 

 

 

newsletter grzegorz lapanowski

Newsletter

Szkoła na widelcu

Zapisz się do naszego newslettera. Bądź na bieżąco i otrzymuj powiadomienia o naszych projektach, szkoleniach i najnowszych przepisach.

Z dniem 25 maja 2018 r. rozpoczyna obowiązywanie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane popularnie jako "RODO"). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, a więc także w Polsce. W celu poprawienia jakości usług korzystamy z plików cookies. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia prywatności w przeglądarce. Zachęcamy do zapoznania się z nową polityką prywatności i polityką cookies Fundacji Szkoła na widelcu.
Zamknij